Czy trzeba mieszkać na siłowni?

Dzisiaj o tym, czy po zrobionym treningu możemy mieć czyste sumienie i zapomnieć o aktywności fizycznej do czasu kolejnej wizyty na siłowni? Czy częste wizyty w klubach fitness są niezbędne do utrzymania szczupłej sylwetki? Czy brak czasu na trening może być usprawiedliwieniem? Lecimy po kolei 🙂
Tak, jak już pisałem TUTAJ, na nasze zapotrzebowanie kaloryczne składa się kilka czynników. W ramach przypomnienia:
Całkowite zapotrzebowanie kaloryczne = BMR + TEA + EPOC + TEF + NEAT
Tym razem, skupimy się na wskaźniku NEAT, czyli ilości kalorii spalanych poza treningiem.

Czy trenuję wystarczająco dużo?

Sporo osób, które chcą zadbać o swoją sylwetkę, ma problem z wygospodarowaniem czasu na trening poza domem. Nawet Ci, którzy są stałymi bywalcami siłowni, na pewno nie mają ochoty na niej „zamieszkać”. Jednak kiedy efekty nie przychodzą tak szybko, jak się tego spodziewaliśmy lub doświadczamy przestoju treningowego, chęć zwiększenia czasu poświęcanego na ćwiczenia to  jedno z pierwszych rozwiązań, które pojawia się w głowie. 

Nic bardziej mylnego! Jeżeli ćwiczymy 3-4 razy w tygodniu, mamy odpowiednio ułożoną dietę (i się jej trzymamy 😉 ), a intensywność treningów jest prawidłowa (można ją zmieniać na różne sposoby, nie tylko zwiększając ilość jednostek treningowych), jednak efekty nas nie zadowalają, warto przyjrzeć się naszej aktywności pozatreningowej.

Z fotela do auta, z auta na kanapę..

Świat poszedł w mocno złym kierunku. Wychodzimy z domu, jedziemy windą do garażu, wsiadamy w samochód i jedziemy do klubu fitness, żeby pobiegać 30 minut na bieżni z słuchawkami na uszach. Po wszystkim prysznic, auto, winda, dom i z poczuciem spełnionego obowiązku zalegamy na kanapie. Spójrzmy teraz na to z innej perspektywy. Potraktujmy czas spędzany na siłowni jako jedną z wielu okazji do utrzymania metabolizmu na wysokim poziomie. Trening siłowy pozwala nam wzmacniać mięśnie, wyrównywać dysproporcje, nabierać siły, a jego odpowiednia intensywność spali kalorie i nakręci przemianę materii na długie godziny. Codziennie mamy sporo sytuacji, które mogą nam pomóc te pozytywne efekty zmaksymalizować. 

Konkretne kroki, które warto podjąć

Po pierwsze wybieraj własne nogi zamiast maszyn. Małymi krokami 🙂 wyrabiaj w sobie nawyk korzystania ze schodów zamiast z windy. Niech to będzie na początek jedno piętro lub np. tylko schodzenie. Dojeżdżając gdzieś autem, zaparkuj troszkę dalej i zrób sobie mały spacer. Jeżeli podróżujesz autobusem lub tramwajem, przejdź jeden przystanek, zanim do nich wsiądziesz. W pracy nie rób herbaty w wielki kubku, mniejszy zmusi Cię do tego, żeby częściej wstać i przejść się do kuchni. Jeśli nie pijesz herbaty, ustaw sobie alarm co godzinę. Wstań z krzesła, przeciągnij się, zrób kilka skłonów lub zejdź i wejdź dwa piętra po schodach. Nawet tak mały wysiłek ma wpływ na całkowitą aktywność w ciągu całego dnia. Jeżeli tylko pogoda na to pozwala, wybieraj bieganie lub spacer na świeżym powietrzu zamiast bieżni w pomieszczeniu. Oprócz dotlenienia organizmu, pozwolisz odpocząć od światła ekranu swoim oczom, na które kojąco działa kolor zielony. Dla większej motywacji możesz pomyśleć o zakupie opaski fitness lub sportowego zegarka. Mają one m.in. funkcję zliczania kroków oraz przypomnienia, gdy za długo trwasz w bezruchu. Pozwalają również rywalizować ze znajomymi zarówno w konkretnych dyscyplinach, jak i w codziennej ilości kroków. Każdy sposób na motywację jest dobry 😉
Nawet oglądając wieczorem film, można to zrobić w sposób bardziej aktywny niż leżenie pod kocem. Kup roller i wykorzystaj ten czas na polepszenie regeneracji mięśni, bądź też wykonaj proste rozciąganie. Czas minie szybciej niż zwykle, a Ty po kilku seansach będziesz cieszyć się efektami 🙂

Słowem podsumowania, nie traktuj zrobionego treningu, jako odhaczonego obowiązku dla spokoju sumienia. Działaj powoli, ale holistycznie, całościowo. Zmieniaj swoje nawyki dla polepszenia efektów, zdrowia i samopoczucia. Pozostawaj aktywny cały dzień. Minimalizuj wpływ stresu, znajduj czas na relaks, odpoczynek od „ekranów”, różnorodny wysiłek fizyczny jak rozciąganie, bieganie, trening siłowy, basen, gry zespołowe. Zadbaj także o jakość snu. I tak dalej.

Porzuć przykre poczucie obowiązku. Baw się byciem fit i czerp z tego korzyści 😉
Piona!
PG