Sól. Jaką sól wybrać, jak wpływa na nasze zdrowie?

Z racji, że moi domownicy kochają sól i sypią ją szpadlem do każdej potrawy, od dłuższego czasu szukam alternatywy do naszej polskiej soli kuchennej. Bardzo taniej, ale mega nie zdrowej.

Jedni sól kochają, inni nienawidzą, natomiast większość  z nas używa jej za dużo – sowicie sypiąc do większości potraw. Przez wielu uznawana za białą śmierć jest jednak potrzebna naszemu organizmowi do normalnego życia.

Problemem znanym wszystkim jest jej za duże spożycie, stosujemy sól przygotowując potrawy, do tego szeroko pojęty przemysł dodaje sól wszędzie gdzie się da. Wystarczy spojrzeć na skład choćby gotowych mieszanek przypraw, zazwyczaj pierwszym składnikiem na liście jest sól – głównie ze względu na bardzo niską cenę.

Kolejnym problemem dotyczącym soli jest jej jakość. Ta, którą stosujemy zazwyczaj w Polskiej kuchni to tzw. sól warzona składająca się w 99% z chlorku sodu a pozostałe 1% to substancje powodujące nie zbrylanie się soli oraz sztucznie dodany jod. Taka sól to produkt suszony w bardzo wysokiej temperaturze, co tak naprawdę niszczy naturalną strukturę soli i podczas tego procesu ginie większość cennych wartości odżywczych a zostaje jedynie smak 🙁

Zbyt duża ilość soli w diecie powoduje wiele negatywnych skutków:

  • powstaje nadciśnienie tętnicze, od którego  krótka droga do zawału serca czy wylewu krwi do mózgu;
  • Niektóre badania wskazują również związek między nadmiernym spożyciem soli a występowaniem raka żołądka oraz udaru mózgu;
  • powoduje zatrzymywanie wody w organizmie co może w skrajnych przypadkach zaowocować obrzękiem nerek.

Sól ma również zalety (przypomnę, ze spożywana w małej ilości):

  • reguluje gospodarkę wodną organizmu;
  • utrzymuje równowagę kwasowo-zasadową.

W tym miejscu musze wspomnieć, ze czysty nieprzetworzony sód jest niezbędnym składnikiem zdrowej diety. Pomaga regulować objętość naszej krwi a co za tym idzie ciśnienie. Do tego bierze udział w skurczu mięśniowym serca. Jest to niezbędny pierwiastek dla życia człowieka.

No dobra, wiemy już jakie są plusy i minusy stosowania soli, wiemy też, że ta, która głównie gości w naszej kuchni niestety nie jest dobrą solą. Tak więc czym można ją zastąpić?

Dietetycy polecają np.  sól morską, nieoczyszczoną sól kamienną czy chociażby wszelkie słone mieszanki przypraw zwane solą ziołową.

Ale jest też sól nad solą – mająca najwięcej plusów wśród tych dostępnych na rynku. Mowa tutaj o soli himalajskiej. Jest to sól krystaliczna wydobywana u podnóży Himalajów w Pakistanie. Powstała setki milionów lat temu w związku z wyparowaniem wody z oceanów. Do tego jej złoża znajdują się kilkaset metrów pod ziemią (nawet 600).

Sól himalajska w porównaniu z innymi solami ma strukturę podobną do diamentu, a dzięki złożom znajdującym się głęboko w ziemi nie zawiera żadnych zanieczyszczeń ze środowiska. Sól himalajska w przeciwieństwie do soli warzonej zawiera nie tylko sód, ale kilkadziesiąt mikro i makroelementów, m.in. magnez, cynk, wapń czy żelazo. Jest zdrowym zastępnikiem soli warzonej i stosowana na co dzień uzupełnia braki mikro i makroelementów w naszym organizmie.

Jedynym jej minusem jest cena – sól himalajska kosztuje około 8-10 zł z a kilogram vs. ok 1 zł w przypadku klasycznej soli warzonej.

Sól himalajska występuje jako gruboziarnista oraz wstępnie zmielona. Jej barwa może być biała przez jasnoróżową aż do ciemnoczerwonej.

A.C.